17 paź 2012

SAMOCHÓD

Sprzedałam dziś swój samochód.
Naprawdę go lubiłam.



To głupie, ale przywiązuję się do rzeczy takich jak telefon czy samochód...

116 komentarzy:

  1. Całe życie jeździliśmy Oplami :) Teraz od niedawna mamy Hondę :) Gumeczka na nadgarstku-jakie to mi bliskie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gumeczka musi być. Mam bardzo długie włosy - ostatnio skróciłam, ale do niedawna - do pasa niemal, więc gumka do włosów nie wiadomo kiedy się przyda :)

      Usuń
  2. Człowiek zżywa się czasem z przedmiotami :-)
    Dziś słuchałam wywiadu z kobietą - współczesną nomadką, która nie posiada nic, albo bardzo niewiele. Najważniejsi są dla niej ludzie - i chyba w naszych czasach o tym zapominamy :-o
    Ja sama wciąż uczę się minimalizmu w posiadaniu "rzeczy", czasem to trudne ale wydaje mi się, że wyzwalające :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo mądre co napisałaś Dag. Dlatego też czuję, że to głupie,przywiązywać się do materialnych rzeczy. A jednak. To silniejsze ode mnie. Lubiłam to autko. Nie zawiodło mnie :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Zmiana na fajniejszy, większy, szybszy... ;-) Przyzwyczai się

      Usuń
    2. Kam. wiesz dobrze, że Corsiwa miała duszę :)

      Usuń
  4. Mam podobnie. http://its-still-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie. Ja od 5 lat mam ciągle ten sam stary, zniszczony, porysowany telefon ;) i nie interesują mnie żadne nowości.
    Piękne masz włosy :)

    P.S. Naprawdę razem ;) na pewno oddzielnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) zawsze mam z tym problem :)

      Usuń
    2. Nie dziwię się ;) też miałam ;)

      Usuń
  6. tak to już jest ciężko Nam się rozstać z rzeczą do której żeśmy się przyzwyczaili , i trza na nowo uczyć się i poznawać nowo posiadaną rzecz .
    p.s fajny kolor włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. W sumie ciężko stwierdzić czy głupie.
    Też tak mam, na pewno głupie, bo jest mi żal każdej rzeczy.
    Pamiętam jak byłam mała i nie chciałam wyrzucić swojej piżamy,
    bo ja nie chciałam nowej. Chciałam tą i koniec, mimo, że już była o dużo za mała..
    przywiązuje, się do każdej błahostki..
    Ale, może to nie jest wcale takie głupie? ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i nie, ale mimo wsyztsko to rzeczy materialne. Nie warto się do nich przywiązywać, ale jestem okropnie sentymentalnym człowiekiem :)

      Usuń
  8. w takim razie to głupota zbiorowa,
    bo ja też się przywiązuje :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Prawie wszystkie kobiety tak maja...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może właśnie to Nasza domena kobiet :)

      Usuń
  10. też tak mam. masz piękny kolor włosów! no i ta gumka na nadgarstku ;-) mam dokładnie tak samo, nigdy nie wiadomo, kiedy się przyda ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sprzedałaś, bo pewno nowy kupisz i też się do nie przywiążesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już kupiłam, ale nie nadajemy na tych samych falach :)
      Mój samochód miał duszę, a ten na razie jest dla mnie tylko maszyną...

      Usuń
  12. Ja równiez sie przywiazuję, nic w tym głupiego:)))

    Jagodo, strasznie podoba mi sie to zdjęcie, a kontretnie Ty na nim:))). Zawsze marzyłam o takim kolorze włosów i grzywce:)). Cudownie wyszłaś:)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)
      Kolor naturalny - dziś go lubię, choć kiedyś był powodem wielu kompleksów.
      Bez grzywki natomiast wyglądam głupio. Był czas, gdy jej nie miałam i nie znoszę zdjęć z tych czasów.
      Grzywka to mój znak rozpoznawczy :)

      Usuń
  13. To w takim razie ja też robię głupie rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja przestałam się przywiązywać i...bardzo mi z tym dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  15. hej:)
    wiem co czujesz, też jakis czas temu przechodziłam to samo i nawet miałam myśli czy u nowych właścicieli mojemu punciakowi będzie dobrze;) teraz mam nowy...
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, też biję się z tymi myślami.
      Co najmniej jakbym oddawała odchowanego szczeniaka.
      Jakie to głupie :)

      Usuń
  16. Jesteś kobieta, a to normalne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. oj znam to.
    trudno jest się później pozbyć tych małych i dużych rzeczy
    i składowisko rośnie :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Co jak co, ale samochód to ważna zabawka, nie dziwię się :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo! No właśnie! To poważny argument!

      Usuń
  19. ja auto dzielę z MężemWłasnym, to jego kawalerska miłość. czy lubię? jest wygodne, ale z pewnością sobie kupiłabym mniejsze, bardziej babskie, mini morris :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to było takie moje - panieńskie. Teraz mamy wspólne z K. :)

      Usuń
  20. też się przywiązuję. Też byłoby mi smutno.
    Trzymaj się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie warto się przywiązywać? :)

      Usuń
  21. Bardzo mi się podoba Twoje zdjęcie, i włosy - WOW!!! Bomba!
    Też się przywiązuję - to chyba takie naturalne, szczególnie dla kobiety:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Po latach mogę powiedzieć "Lubię swoje włosy" :)

      Usuń
  22. Pamiętam jak nasz pierwszy samochód oddaliśmy na złom, bo już nie opłacało się go sprzedać. Poszedł na części... zapakowali go na naczepę i... przytwierdzili łańcuchem... AŁAAA!! do dziś boli :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj.. dobrze, że mnie takie dantejskie sceny ominęły. Choć biorąc pod uwagę, że kupili go bardzo młodzi ludzie - nie wiem czy nie skończy na złomowisku :(

      Usuń
  23. Heh moje pierwsze auto, jak żeśmy sprzedali, to płakałam :D bo byłam z nim związana bardzo..:)
    za drugim autem już nie płakałam, a teraz mam polówkę i też już się do niej przywiązałam ;P

    http://sarenkowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może do mojego nowego też się przywiążę :)

      Usuń
  24. mam Opla w tym samym kolorze, ale do pracy zazwyczaj służbowym kobiecym czerwonym Polo :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja też przywiązuje się rzeczy ale w moim przypadku są to błahe rzeczy..obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zdecydowanie dużo osób tak ma:) Ja to wręcz przywiązuje się do wszystkiego. Czy to samochód czy to torebka czy też ulubiony kubek:)wszystko ma dla mnie wartość i jest takie...MOJE:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to prawda. Przywiązałam się do niego, bo to był "mój samochód". Pierwszy. Kupiony za ciężko zarobione pieniążki. I dlatego z bólem serca się go pozbyłam. Choć wiem, że teraz będzie nowszy, lepszy, szybszy, ale tamten był taki... mój.

      Usuń
  27. no wiesz... do każdej zecz mozna się przywiązać :) ja np. przywiązałam sie tak do moich balerinek i teraz powinnam się już z nimi pożegnać, ale nie jestem w stanie :(((

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam podobnie. Może mniej z telefonem, ale po ostatnim aucie niemal płakałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do telefonów nigdy nie miałam sentymentu, ale mojego iphone'a bym się nie pozbyła za nic w świecie :)

      Usuń
  29. oj ja też się przywiązuję, straszny chomik ze mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to kolejna z wad, które chciałabym wyeliminować :)

      Usuń
  30. My z mężem też nie dawno sprzedaliśmy nasz pierwszy samochód..musieliśmy wymienić na większy...wiadomo dlaczego...i chociaż na sprzedaży nam bardzo zależało to miałam łzy w oczach jak odjeżdżał spod domu...jak widać nie tylko Ty się przywiązujesz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam podobne odczucia... dobrze, że już jest nowy i można się powoli przyzwyczajać :)

      Usuń
  31. To wcale nie jest głupie.
    To urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Odpowiedzi
    1. oj, pocieszacie mnie, że nie tylko ja tak mam? :)

      Usuń
  33. tak pisałam.. i taki był zamiar.. ale szef mojego chłopaka odebrał złe wyniki.. 2 lata temu wyszedł z raka. to są najlepsi przyjaciele i nie mogliśmy mu odmówić, kiedy prosił żebyśmy narazie nigdzie nie jechali. oprócz tego wyszło też parę innych spraw.. coś nas tutaj jednak trzyma i nie chce puścić ;) fajnie ze pamiętałaś

    p.s. samochód.. ja to bym w ogóle chciała mieć prawo jazdy! :) haha. a co kupujesz nowy ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam nowy, ale do tego byłam bardzo przywiązana. To był mój pierwszy samochód :)

      Usuń
  34. Ja wciąż nie mam prawa jazdy. Aż wstyd się przyznać w tych czasach... ;)
    Pozdrówka ;)
    Sol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo nie miałam.
      Większość znajomych robiła zaraz po skończeniu 18-lat :-)

      Usuń
  35. samochód w pewnym momencie staje się członkiem rodziny ;-)

    Bardzo fajne zdjęcie :-))

    OdpowiedzUsuń
  36. Pewnie będzie nowy:)Rzeczy przychodzą rzeczy odchodzą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest nowy, ale ... No właśnie, ale! :)

      Usuń
  37. e tam głupie, ja też się przywiązuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah! To pocieszające, że tyle osób ma podobnie :)

      Usuń
  38. właśnie, nie głupie. ja też jestem do wszystkiego przywiązana. może nie do drogich rzeczy, ale ulubionego pluszaka nigdy nie wyrzucę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hyhy! Pluszaki są spakowane przez moja mamę i czekają "na wnuki" :)

      Usuń
  39. Też się przywiązuję, obdarzam miłymi słowami i takie tam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mówię tylko do mojego psiaka :p
      Ale czasem musi to wyglądać komicznie, gdy tak sobie "rozmawiamy" na spacerze :)

      Usuń
  40. Mam tak samo.
    I bez żalu nie potrafię się rozstawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja nie lubię w sobie tej cechy. Jestem zbyt sentymentalna. To tylko auto! :)

      Usuń
  41. Znam. Zmiana komórki to prawdziwa rewolucja. Poprzedniego samochodu nie było mi szkoda, bo był beznadziejny. Jednak ucieszyłam się, gdy kilka miesięcy po sprzedaży zobaczyłam go na parkingu jednego z hipermarketów, zaparkowanego niedaleko mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! Może ja swój też gdzieś na mieście spotkam :) Byłoby miło :)

      Usuń
  42. Ja też się przywiązuję do wielu rzeczy.A poprzednie samochody wspominamy jak członków rodziny:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój jak widać ma nawet zdjęcie na blogu :)

      Usuń
  43. Ja też się przywiązuję do wielu rzeczy i też jestem bardzo sentymentalna.... :)

    OdpowiedzUsuń
  44. ja tak samo... pamiętam, że od dziecka tak miałam;) przywiązywałam się do miśków, lalek; teraz do telefonu, ubrań itp;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat z ubraniami, o dziwo, tak nie mam :)

      Usuń
  45. Hehe ja też się przywiązuję do rzeczy. Potrafię przywiązać się nawet do ładnej reklamówki ;p

    OdpowiedzUsuń
  46. śliczny masz kolor włosów i jakie długie:)ja też przywiązuje się do wielu rzeczy i czasem ciężko mi się z nimi roztać :) to chyba taka natura kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - włosy prawie do pasa były jeszcze nie dawno. Teraz nieco skróciłam :)

      Usuń
  47. To nie jest głupie, jako człowiek masz pragnienie posiadania, posiadania czegoś na własność dla siebie, to że posiadasz oznacza w naszych czasach że żyjesz, nasze czasy zmuszają nas do przywiązania się do rzeczy, konsumpcji, tak to już jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie się to akurat nie podoba. Nie chcę żyć w takim świecie, którym rządzi konsumpcja! :)

      Usuń
  48. Ja sie staram nie przywiązywac do rzeczy materialnych, ale niektórzy mają z tym problem :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie, to nie jest głupie. Jak jakaś rzecz nam długo służy, to mimo wszystko można się do niej przyzwyczaić. A niech jeszcze dojdą wspomnienia i inne takie, to już tym bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda... to pierwszy samochód - pewnie to dlatego :)

      Usuń
  50. Jagodo, nie przywiązuje wagi ani do marki samochodu, ani do modelu telefony, ale uwielbiam pić kawę w ulubionej filiżance ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a kubków mam od groma i wszystkie "ulubione" :)

      Usuń
  51. Zdecydowanie ludzie za szybko przywiązują się do przedmiotów. To nic złego je szanować i się nimi cieszyć. Ważne by nie było ich za wiele i pamiętać też o przywiązaniu chociażby do ludzi. W końcu kontakty międzyludzkie są ważniejsze niż dbałość o przedmioty.
    Czy ta piękna Pani to Ty Jagodo?:)

    OdpowiedzUsuń
  52. Samochód samochodem ale jakie Ty masz włosy piękne ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  53. A jak się nazywał? ja swoim nadaję imiona-nazwy, obecny to "zielona strzała" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah! Moja corsiwa to była chabrowa strzała :)

      Usuń
  54. Kocham moją Korsycję miłością bezgraniczną, więc jej sprzedaż pewnie też bym mocno przeżyła.
    Więc nie - to nie jest głupie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez cieżko to przeżyłam.. Z "nową" nie umiemy się dogadać...

      Usuń
  55. Wcale nie glupie! Ja tez bardzo sie przywiazuje do przedmiotow, ktore wiernie mi sluza. Samochod to juz w ogole czlonek rodziny, chyba by mi serce peklo, ale wyobraz sobie, ze od wczoraj nie moge wyrzucic... czajnika elektrycznego. Mial, biedak, pietnascie lat! W koncu zaczal sie psuc, kupilismy nowy, ale jakos smutno tak po prostu wyrzucic ten stary do smieci po tylu latach.

    Piekne zdjecie, nawiasem mowiac :) Slicznie wygladasz!

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już całkiem do nowego samochodu przywykłam :)

      Usuń
  56. zupełnie zrozumiałe dla mnie... :)
    p.s.piekny kolor włosów!moje marzenie...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)