Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIEBO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIEBO. Pokaż wszystkie posty
12 lut 2015
O TĘSKNOCIE...
Zatęskniło mi się dziś (mi, miłośniczce zimy) za latem.
By stanąć znów na balkonie, swoim lub takim jak ten,
w mieszkaniu na 9-tym piętrze w Pradze.
Poczuć na policzku ostatnie promienie zachodzącego słońca.
I cieszyć się takim widokiem.
Tęsknicie już do lata?
27 paź 2014
DNI TAKIE KRÓTKIE
Jeśli jeszcze nie macie dość moich zachodów...
Teraz wracam z pracy idealnie na taki widok.
Wczorajszy i dzisiejszy.
Jak się czujecie po zmianie czasu?
Ja lubię długie wieczory.
I listopad, który potrafię oswoić.
8 paź 2014
O MAGII
Czy zachody słońca jesienią nie są bardziej magiczne?
Zaklinam rzeczywistość i do granic możliwości staram się wydłużyć dobę.
Marna ze mnie czarodziejka, bo wciąż, jak na złość trwa tylko 24 godziny.
A moje zaległości się wcale nie zmniejszają :-)
Ale lubię ten czas.
Mój czas. Tu i teraz.
Magia.
A moje zaległości się wcale nie zmniejszają :-)
Ale lubię ten czas.
Mój czas. Tu i teraz.
Magia.
28 wrz 2014
WEEKEND W TRZECH KADRACH
Pracowity do granic możliwości.
Choć wykradłam też chwilkę dla siebie.
Ze spaceru przynoszę "wywietrzoną" głowę i kieszenie pełne kasztanów.
A w domu roznosi się zapach pieczonej dyni na jutrzejszą zupę.
A jak Wam minął weekend?
17 sie 2014
O TYM, GDZIE BYŁAM KIEDY MNIE NIE BYŁO
I dlaczego właściwie zniknęłam...
W wielkim skrócie...
Przed świętami Wielkiej Nocy pochłonęła mnie duża akcja charytatywna,
wymyślona wspólnie z koleżanką, z którą co roku organizuję Szlachetną Paczkę.
(Ania, jeśli to czytasz - CMOK! :*)
Udało się pomóc dużemu ośrodkowi pomocy społecznej,
skupiającemu blisko setkę dzieciaków, głównie sierot,
z różnym stopniem niepełnosprawności, oraz Ośrodkowi Wychowawczemu w Mysłowicach.
Ogromny zastrzyk pozytywnej energii. Wiele chwil wzruszeń.
Nie kłamał ktoś, kto kiedyś powiedział, że ofiarujący czerpie z pomocy więcej niż ofiarowany.
Zaraz potem była Majówka. Jak co roku "babska", z moimi przyjaciółkami ze studiów.
I remont. Który ciągnął się w nieskończoność.
Ale w końcu sypialnia i salon zaczynają wyglądać tak, jak to sobie wymarzyliśmy.
Między palcami przeleciał mi czerwiec, lipiec, połowa sierpnia.
W pewnym momencie zaczął mnie męczyć ten wirtualny świat.
Coraz bardziej zaczęłam dostrzegać jego obłudę, dwulicowość,
nierzadko wykreowaną, idyllistyczną rzeczywistość.
Niczego nie znoszę bardziej od fałszu.
I wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze?
OCENIANIE.
Ocenianie innych po pozorach, po tym fragmencie życia jakim dzielą się z innymi poprzez bloga,
po strzępkach informacji, po zdjęciach, po zasłyszanych opowieściach....
Długo zastanawiałam się czy chcę tu wrócić.
Czy jest mi to do czegoś potrzebne?
Mój blog na szczęście nigdy nie był miejscem mojego zbytniego uzewnętrzniania się.
Miejscem na wylewanie żali, smutków i zbytniego ekshibicjonizmu.
Był raczej moją fotograficzną wędrówką.
Codziennych chwil łapaniem.
I przez te 4 długie miesiące dostałam od Was tak wiele wyrazów sympatii.
Tyle ciepłych maili z pytaniami, czy na pewno wszystko u mnie w porządku.
Tyle zapewnień, że ktoś wyczekuje na kolejny wpis, na kolejne zdjęcia.
Tyle rozmów wirtualnych, facebookowych...
Chcąc nie chcąc zżyłam się z tym miejscem.
I chcę dalej - nie wiem jeszcze w jakiej formie - być tutaj.
Bo miejsce to istnieje nie tylko dla mnie.
Istnieje też dla Was.
P.S Puszczam też oczko do wszystkich znajomych z "niewirtualnego świata".
Nie wiedziałam, że tylu z Was wie o istnieniu tego bloga!
Tym bardziej mi miło, że tutaj zaglądacie i dopytywaliście kiedy wracam.
21 mar 2014
1 sty 2014
2014 PLEASE BE GOOD
Życzę Wam, byście umieli cieszyć się z małych chwil.
I dążyli do spełnienia marzeń.
I po cichutku sobie życzę tego samego
29 gru 2013
GDY KOŃCZY SIĘ DZIEŃ
Kończy się weekend.
Kończy się rok.
Tyle planów rozpierzchło się gdzieś pomiędzy jednym dniem, a drugim.
To był dla mnie bardzo trudny rok.
Trudny, ale i wypełniony szczęściem po brzegi.
Trudny, ale i wypełniony szczęściem po brzegi.
A przyszły?
Przyszły...
Przyszły...
13 gru 2013
30 paź 2013
20 paź 2013
11 paź 2013
22 wrz 2013
LAZY SUNDAY
Kończy się niespieszna, leniwa niedziela.
Marzyłam o takim dniu od wielu, wielu tygodni.
Dziś postanowiłam zostać w łóżku i nic nie musieć.
7 wrz 2013
12 sie 2013
5 sie 2013
23 lip 2013
15 lip 2013
SZCZĘŚCIE
Być nad morzem pierwszy raz od 17 lat i nie zobaczyć choćby końcówki zachodu słońca.
To byłby prawdziwy pech.
A choć przez chwilę móc zamienić swój widok z okna na góry - na taki.
Bezcenne.
9 lip 2013
5 lip 2013
PO LATACH
Po 17 latach przerwy.
Zakochałam się na nowo.
* * *
To były intensywne trzy dni.
Dni które były mi bardzo potrzebne, by choć na chwilę oderwać się od codziennej bieganiny.
Dni które były mi bardzo potrzebne, by choć na chwilę oderwać się od codziennej bieganiny.
Dziś już wszystko wróciło na swój tor, a ja znów "jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę...".
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























