Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ANALOGOWO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ANALOGOWO. Pokaż wszystkie posty

12 maj 2013

ANALOGOWO



Dziś analogowo.
Ale jak!
Sprzed 30-tu niemal lat.
Odkryta niedawno, po latach, pierwsza slajdowa klisza mojego taty.
Niestety dość mocno nadszarpnięta zębem czasu - stąd jakość jaka jest każdy widzi.

Przedstawiam Wam dziś, nieco reportażowo - Gniezno lat 80-tych. 














 
 

11 lut 2013

TEN YEARS

Zima 2003.
Analogowo.

To już 10 lat?





Zenith, Helios 44M-4 58mm/2

15 cze 2012

PASJE I PREZENT

Gdybym powiedziała, że wydaję mało na książki byłoby to wierutnym kłamstwem.
Podobnie jak to, że nie lubię robić zdjęć.  


 Zenith XP+ Helios 44m

Połączeniem obu tych pasji są książki o fotografii, przed kupnem których, także nie umiem się pohamować :)
Nie inaczej było niedawno - tym razem kupiłam jednak dwie sztuki.
Drugą - dla Was.
Dziękując, że jesteście tu ze mną.
Z okazji niedawnego setnego posta - mały prezent.
Ode mnie- dla Was.*


 






*Candy potrwa do 30.06.

  1 lipca wylosuję zwycięzcę.
  Zasady standardowe :-)

10 cze 2012

100 I URODZINY

Stuknęła mi setka.
Setny post.
Cieszę się, że istnieje to miejsce.
I nawet nie wyobrażacie sobie, jak cieszę się, że jesteście Wy.
Choć blog powstał przede wszystkim dla mnie samej, by ocalić od zapomnienia te z pozoru nic nieznaczące chwile codzienności. 
Utrwalić kadry, które od dawna zapisane były w mojej głowie. 
Zapisać myśli, które tłuką się, gdzieś w środku.
To jednak świadomość, że komuś podoba się to, co robię, że zagląda tu od czasu do czasu, napisze od siebie kilka słów... to wszystko jest ogromnie budujące.
Dziękuję, że jesteście. 



Dziś, 10 czerwca, urodziny obchodzi mój Kochany Tato! 
Mogę śmiało powiedzieć, że gdyby nie On, pewnie tego miejsca by nie było.
Nawet w  najodleglejszych wspomnieniach z dzieciństwa widzę Mojego Tatę ... z aparatem - od zawsze.
Do dziś w domu zalega powiększalnik marki "Krokus", kuwety na odczynniki, szczypce, rzutnik do slajdów, całe mnóstwo zdjęć i karton przeźroczy...
To Tato podarował mi swojego Zenitha, uczył i cierpliwie tłumaczył o co w tym wszystkim chodzi.


      
To z Tatą potrafię po sto razy oglądać te same slajdy czy zdjęcia.
Mama tylko załamuje ręce, gdy widzi Nas schodzących kolejny raz ze strychu z ekranem, rzutnikiem i kartonem. 
"Zupełnie nie rozumiem, jak można po sto razy oglądać jedno i to samo."
A właśnie, że można! Tylko trzeba to czuć.
Tę magię zaklęta w kadrze.
Historię zapisaną na przeźroczu.
Emocje ludzi, ich twarze.
Radości i smutki. 
I to wszystko zamknięte w jednym małym obrazku.


Dziękuję, Tato! Kocham Cię.




Dziś jedna taka historia. Okiem mojego Taty.
Pewna mroźna zima.
Gniezno, początek lat 80-tych.
Zdjęcia: Mój Tato.

Przepraszam za jakość - to zdjęcie slajdu.


 



5 cze 2012

O ZDJĘCIACH, KTÓRE "NIE WYSZŁY"

Gdy odebrałam od fotografa swoją pierwszą, po 7 letniej przerwie kliszę, ze zdziwieniem odkryłam, że nie wywołano mi wszystkich odbitek. 
Wyglądało, że wszystko z nimi w porządku, a mimo to ich nie było.
"Przeoczenie" - pomyślałam.  
Nie wiele myśląc udałam się ponownie do fotografa.
Tłumaczenie jakie uzyskałam wprawiło mnie w dobry humor na najbliższe kilka godzin. 
"Widocznie Pan Laborant uznał, że to takie "nieudane" zdjęcia. Rozumie Pani? Takie przypadkowe pstryki."

No cóż! Nikt "normalny" nie fotografuje przecież krzesła czy lampy, prawda? :-)






4 kwi 2012

WIOSNA ANALOGOWO I KARTKI

Wiosna analogowo. 
Baleriny dziś znów na nogach, bo temperatura podniosła się o kilka kresek- choć wiem, że to chwilowe.


Bazie wciąż jeszcze u wazonie.
Kartki pofrunęły do adresatów
Próbuję ze wszystkim zdążyć. 
Dziś pieczemy. 



16 mar 2012

Z DEDYKACJĄ...

Dziś analogowo.
Z dedykacją.
W podziękowaniu za nie.
Słonecznego weekendu!


28 lut 2012

A MNIE JEST SZKODA...ZIMY

Podczas, gdy ja rozpaczliwie marzę o wiośnie, coraz dłuższych dniach i skąpanych w słońcu przedpołudniach, jest ktoś kto wolałby, by zima wcale nie odeszła.

Śnieg jest fajny. 
Można się w nim tarzać do woli, kopać, nurkować, zajadać wystające spod niego gałązki krzewów. 
Zimowe spacery są super, bo nie jest tak gorąco i można ciągnąć przez cały spacer z tą samą intensywnością, wcale się nie męcząc. 
No i nie ma tych wstrętnych kleszczy!


   (Jeszcze trochę i dokopię się do tego kreta! Serioserio!)


Na śniegu można ostatecznie nawet zasnąć, jak na mięciutkiej poduszce, zwiniętym w kłębuszek niczym polarny lisek.

    (tu analogowo w 2004 r.: Zenith, Helios 44M-4 58mm/2. Elvis ma 8 miesięcy).

Tak. 
Gdyby tylko mógł na pewno zaśpiewałby "A mnie jest szkoda zimy...a mnie jest żal" :-)