4 lis 2014

O POMAGANIU


Zgłosiła się ostatnio do mnie znajoma dziennikarka, pisząca akurat artykuł o działaniach charytatywnych, gdyż byłam jedyną bliżej jej znaną osobą, która w ten czy inny sposób udziela się społecznie. Miałam wypowiedzieć się o ciemnych stronach pomocy. 

Napisałam jej więc o tym, jak wiele przykrości sprawił nam, jako organizatorkom kilku akcji zbierania darów fakt, iż ludzie oddając rzeczy najczęściej robią porządki w szafie i pozbywają się tego co stare, dziurawe, niemodne i wypłowiałe. Jak często wśród rzeczy pojawiają się ubrania brudne (szczytem były spodnie z dziurą na kolanie ubrudzone od błota i krwi), zabawki niekompletne - samochodziki z 3 kółkami, puzzle bez połowy elementów, niegrające zabawki, które w założeniu grać powinny, podarte i popisane książki...
Z drugiej strony jak trudne jest środowisko rodzin dysfunkcyjnych, jak bardzo roszczeniowe, jak mało chętne do zmiany swojej sytuacji, jak zakłamane, mataczące, mówiące to, co chcemy usłyszeć, by przedstawić się w gorszym świetle i wzbudzić większe współczucie. 

Ale zaraz! Przecież nie to było najważniejsze. Przecież pomimo sterty ubrań dziurawych i zniszczonych, ktoś oddał zupełnie niezniszczoną kurtkę zimową, a inny ktoś nowe kozaki. Wśród zepsutych samochodzików i brudnych misiów ktoś podarował piękną książkę czy lalkę. Przecież tego czego nie udało się zebrać, dokupiłyśmy i było piękne, nowe i pachnące. I pomimo półrocznego zaangażowania, ogromu czasu jaki poświęciłyśmy pewnej osobie, wielu nieprzespanych nocy, mimo tego, że nasza pomoc skończyła się w tym przypadku fiaskiem - wiemy, że zrobiłyśmy wszystko co mogłyśmy, bo to druga strona odrzuciła możliwość zmiany swojej sytuacji. 

Kochani! Za dwa tygodnie rusza cudowna akcja - Szlachetna Paczka. Mimo kilku wad, mimo tego wszystkiego o czym napisałam powyżej gorąco Was zachęcam do wzięcia udziału. Uwierzcie, warto pomagać! 22 listopada  na stronie www.szlachetnapaczka.pl zostaną zamieszczone opisy rodzin w potrzebie. Są to rodziny, które borykają się z różnymi problemami. Niepełnosprawność, choroba, śmierć bliskiej osoby, będącej głównym żywicielem rodziny, starość, samotność, a przede wszystkim ogromna bieda. Marzenia dzieciaków z takich rodzin to nie najnowsza gra na Xboxa czy laptop, ale często rzeczy codziennego użytku jak spodnie zimowe, kredki czy bilet do kina,w  którym nigdy nie były. 

Zawsze bardzo zżywam się z wolontariuszami opiekującymi się moimi rodzinami i ze wzruszeniem słucham opowieści, że ktoś prosił o tak prozaiczne rzeczy jak szampon czy pastę do zębów "Ale wie Pani, może można by prosić taką lepszą, Blend-a-med czy coś". Nie trudno skrzyknąć grupę znajomych z pracy, z osiedla, z uczelni, a może zachęcić czytelników bloga lub klasę swojego dziecka i wspólnie przygotować paczkę. Ludzie chcą pomagać, tylko potrzebują kogoś, kto weźmie na barki organizację i zarządzanie tym wszystkim. Nie będę kłamać, że to lekkie, szybkie i przyjemne. Ja wiem, że będą to kolejne 2 tygodnie wycięte z życia, setki rozesłanych do różnych firm maili, wiele radości i jeszcze więcej wzruszeń na finale.  Zróbcie to! Odważcie się, a sami zobaczycie ile osób zaangażuje się wraz z Wami.


* Rok temu w jednej z Naszych paczkowych rodzin (pomagaliśmy dwóm rodzinom) największym marzeniem 9-letniej Karolinki, która kilka miesięcy wcześniej straciła tatę,  był bilet do sali zabaw. Po kilku mailach, jedna z Sal Zabaw zaoferowała 10 biletów dla Naszej rodziny. Tydzień po finale pod mój dom przyjeżdża wolontariuszka odpowiedzialna za przekazanie paczki rodzinie dziewczynki.

-"Mam dla Pani coś od Karolinki. Popłakała się, gdy zobaczyła tyle biletów. Na drugi dzień kazała mi przyjechać znowu i przekazać Pani TO. Uszyła samodzielnie, bo bardzo chciała też coś Pani ofiarować...".



48 komentarzy:

  1. Piękny słonik, po prostu cudny... Popłakałam się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest Nas już dwoje.

      Usuń
    2. Słonik ma wyjątkowe miejsce w moim domu. I sercu. Dzieci najbardziej cieszyły się z biletów do sali zabaw i nowych spodni zimowych (mimo, że w paczce były też słodycze, zabawki, książki...).

      Usuń
    3. no i znów mnie ściska za gardło jak to czytam...o tych spodniach..kurczę ludzie naprawdę zapominają, że najprostsze gesty z głębi serca są najcudowniejsze...

      Usuń
    4. Niestety ludzie zapominają też, że biedni mają swoją godność....

      Usuń
  2. Dary od serca najcenniejsze:)) a wykonane własnymi rączkami cieszą darczyńców i obdarowywanych :)))
    Moja córcia szyła takiego słonika w szkole :)), była dumna i szczęśliwa - to jej pierwsza "szyciowa sprawa"
    Pozdrawiam Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie małe gesty, a tyle znaczą :)

      Usuń
  3. Czekam na 22 i chcę pierwszy raz wziąć udział, na razie na stronie są tylko ogólne wiadomości a ja czekam na konkrety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z konkretów pojawi się lista magazynów w Twoim mieście lub okolicach. Pod każdy z nich przydzielona jest określona liczba rodzin, których opisy będą dostępne. Będą tam potrzeby najważniejsze,a le także te małe i większe marzenia, które jako darczyńca możesz, ale nie musisz spełniać. Warto dobrze rozważyć czy uda się zaspokoić wszystkie potrzeby danej rodziny. Czasem są niewielkie, czasem też większe jak np. piec czy pralka.
      Powodzenia i daj znać jak poszło!

      Usuń
  4. Jagoda, ja też uczestniczę w Paczce :) ale w tym roku nie dam rady sama jej zorganizować, chętnie wiec się dołączę do Twojej :) daj koniecznie znać, co będzie potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! Będzie mi bardzo miło :) A może ktoś z Twoich znajomych będzie organizował? :)

      Usuń
  5. Jagoda poryczałam się przez Ciebie. Piękny gest <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co płakać! Trzeba działać, za 2 tygodnie rusza akcja, jeśli samemu nie można zorganizować warto rozejrzeć się, bo może ktoś ze znajomych będzie robił paczkę.

      Usuń
  6. Tak zkaończyłaś posta, ze się popłakałam... Słonik piękny, Czy to nie jeden z najwspanialszych prezentów, które dostałaś?
    Ja w tym roku nie dam rady zorganizowac paczki (remonty, przeprowadzki), ale chcę pomóc i chcę dołączyć do jakiejś. Będę obserwować co dzieje się w moim mieście. Tobie tez mogę coś wysłać, ale pamiętam nasze mejle sprzed roku i wiem, że moja pomoc może bardziej przydac się u mnie, na miejscu. :)
    Ściskam!
    P.S. Brawo dla Ciebie, że znów się odważyłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś z Twoich znajomych będzie organizował - koniecznie dołącz, a jeśli nie to będzie mi miło jeśli przyłączysz się do mojej ekipy.

      Usuń
  7. Najcudowniejszy słonik świata!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana o tej porze dnia siedzę i płaczę..tym tekstem ruszyłaś we mnie wszystko to o czym w codziennej gonitwie się zapomina...dołączałam się do Szlachetnej paczki, ale sama nigdy nie organizowałam, teraz sama się sobie dziwię, bo w mojej rodzinie czy środowisku znajomych to ja zawsze wszystko organizuję...chyba czas to zaplanować..dzięki za przypomnienie i ten wspaniały tekst!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Jesteśmy z jednego miasta więc możemy sobie pomóc, my mieliśmy rok temu dwie rodziny, a w rezultacie (tak pozapaczkowo) udało się pomóc 6! :)

      Usuń
    2. zadzwonię do Ciebie po szczegóły jakby co! buziaki

      Usuń
  9. dla takiego rozciapcianego słonia warto żyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto! Choć nie robiłyśmy tego dla żadnych prezentów czy podziękowań, to miłe, że dziecko wychowywane jest w duchu takiej empatii, że samo z siebie chce również kogoś obdarować.

      Usuń
  10. Moja mama mowila ze darowamemu koniowi w zeby sie nie patrzy i coś w tym jest pozdrawiam serdecznie beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beata - nie zgodzę się. To, że ktoś jest biedny to znaczy, że ma chodzić w dziurawych rzeczach, brudnych czy wypłowiałych szmatach? Ludzie oddają rzeczy, bo pod przykrywką "dobrego uczynku" robią sobie czystki w szafie. Ja nie mówię, że rzeczy mają być nowe, z metkami, używane jak najbardziej są w porządku, ale niech to będzie GODNE tej osoby obdarowanej. Wiesz, jakby poczuli się Ci ludzie, gdyby dostali takie rzeczy, zniszczone, bez guzika czy z popsutym zamkiem? Autko z 3 kółkami? Bo co? Jest biedny to niech się cieszy chociaż z tego. Prawdopodobnie byłoby to dla nich tak upokarzające, że nigdy więcej nikogo o pomoc by nie poprosili. Nigdy nie dałabym komuś takich rzeczy, bo byłoby mi zwyczajnie wstyd.
      Dla mnie pozbycie się starych, śmierdzących i niemodnych ubrań to nie pomoc. Pomoc jest wtedy, gdy da się coś od siebie, z serca. Czasem daną rzecz wystarczyło wyprasować, wyprać i my to robiłyśmy jeśli coś się nadawało ( a ile pracy można było Nam zaoszczędzić, gdyby tylko na prawdę ktoś się do tej pomocy przyłożył, a nie wygrzebał z szafy niepotrzebne rzeczy, wrzucił do siatki i oddał). Ale też ogrom rzeczy zwyczajnie wyrzuciłyśmy, bo co? Miałyśmy dać komuś spodnie z dziurą na kolanie brudne od krwi, bluzki z przepoconymi, żółtymi plamami pod pachami, body niemowlęce poplamione od marchewki, bluzki z Królem Lwem, które miały lekko 20 lat, bo sama je pamiętam z dzieciństwa tak sprane, że ciężko powiedzieć, czy były kiedyś zielone czy niebieskie... Jeśli pomagać to mądrze.

      Usuń
  11. takie rzeczy prosto z serducha są bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. I mają wyjątkowe znaczenie.

      Usuń
  12. zawsze warto ;)
    a dla takich chwil w szczególności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! Nie można się zrażać, mimo, że my troszkę się zawiodłyśmy! Ale warto wierzyć w ludzi!

      Usuń
  13. cudowna dziewczynka i piękny prezent:)

    OdpowiedzUsuń
  14. takie chwile wynagradzają wszystkie przykrości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! W tym roku też już mam swoją rodzinkę :)

      Usuń
  15. I dla tej dziecięcej radości warto włączyć się do akcji i spowodować kolejny uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, choć w tym roku wybrałyśmy na przekór, osoby starsze i samotne. Bo zagrożone są wykluczeniem społecznym. I tym razem im chcemy pomóc :)

      Usuń
  16. problemem jest również to, że wciąż jest za mało osób, które chcą pomagać - przynajmniej w moim środowisku jest to zauważalne i odczuwalne. bardzo szanuję osoby, które myślą też o innych. ja akurat angażuję się w pomoc zwierzętom, ich cierpienie bardzo mnie dotyka i cieszę się, kiedy widzę, że są osoby, którym los innych leży na sercu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w moim środowisku jest mnóstwo osób, które chcą pomagać. Tylko boją się, wziąć takie brzemię na siebie. Czasem nie wiedzą jak, gdzie mogą pomóc. Ja organizując SZP umożliwiam im pomoc, biorę na siebie kwestie organizacyjne :)

      Usuń
  17. Wzruszyłam się :) też staram się pomagać, brałam udział kilka razy w różnych zbiórkach żywności, prowadziłam zajęcia w domu dziecka, itp. Czasami brakowało na to czasu, ale mimo zmęczenia potem czuje się ogromną satysfakcję, że coś się robi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy nic się nie liczy, zmęczenie, niemoc, brak czasu. Liczy się tylko pomoc.

      Usuń
  18. Od jakiegoś czasu co rok w jakiś sposób uczestniczę w paczce i podobnych akcjach. Z resztą nie tylko w tym okresie, ale podczas całego roku w różyc akcjach.

    I tak, przed dołożeniem się do Waszej zeszłorocznej paczki dla Mamy, którą odebrała ode mnie Bellove [ :) ], zrobiłam porządki w szafie. Ale nie były to rzeczy stare cz zniszczone. Były to niefortunne zakupy albo nietrafione prezenty. Zupełnie nowe, użyte może dwa razy... Wyprane, wyprasowane... Mam nadzieję, że ktoś z nich korzysta...

    Szkoda, że są ludzie, którzy tych, co mają mniej traktują gorzej... Ale też irytuje mnie, że jak sama piszesz, Ci którzy mają mniej i często mają postawę roszczeniową...
    I chciałabym mieć przekonanie że osoby, którym pomagam, to fajni ludzie tylko im się pogmatwało życie.... A to się może stać każdemu z nas...

    Mimo wszystko nie przestanę pomagać. W tym roku przyłączę się znów. Może do Waszej akcji, a może w podobnej znów oddam to, co jest nadal bardzo dobre, a najczęściej zupełnie nowe; komuś, kto skorzysta...


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też staram się pomagać w ciągu całego roku. Co kilka miesięcy jeździmy do zaprzyjaźnionego DPS i zawozimy jakieś rzeczy chłopcom, którzy tam mieszkają.
      I właśnie o to chodzi - by rzeczy które ofiarujemy były godne tej osoby. Nigdzie nie napisałam, że rzeczy muszą być nowe, ważne by były niezniszczone i nadawały się do noszenia :)

      Usuń
  19. Też się wzruszyłam...a słonik UROCZY!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, wykonany prosto z serca :)

      Usuń
  20. paczka szlachetna... hmmm dostalam owszem od TV bo zgodzilam sie na media i co w niej bylo odrzut z TESCO buty w roznych rozmiarach kurtka bez zamka czapka ze 3 kg ziemniakow by weszlo i wszystko w podobnym stylu.nie powiem troche slodyczy znanej firmy cukierniczej .ale szczerze zgodzilam sie bo mam niepelnosprawnego syna i to jemu chcialam pomoc nie sobie w sercu pozostal zal a w ustach niesmak bo poczulam sie jak idiotka;ludzie sie na mnie gapili na ulicy o idzie ta co paczke dostala to co ma to pewnie z tej paczki a wiecie co zrobilam? spalilam wszystko w piecu chociaz przez chwile bylo Nam cieplo -prosilam o opal na zime bo ciezko odlozyc przy 3 dzieci-dostalam;pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)