26 lut 2015

APETYCZNY PROJEKT



Jak wspomniałam w ostatnim poście - Ola z Apetycznego Wnętrza zaprosiła mnie do kolejnego już APETYCZNEGO PROJEKTU. Dlaczego warto być blogerem? Co blog zmienił w moim życiu? Czy w ogóle warto bawić się w blogowanie? 






OD KIEDY BLOGUJĘ: grudzień 2011

KIM JESTEM NA CO DZIEŃ: od 8- 16 pracuję w pracowni architektury, poza tym zajmuję się także zawodowo fotografią w każdej wolnej chwili, głównie w weekendy, więc można rzec, że pracuję na dwóch etatach. Mam nadzieję, że za jakiś czas, i to całkiem niedługo, będę mogła na dobre porzucić etat na rzecz fotografii  :-)

MÓJ BLOG TO: moja mała fotograficzna wędrówka przez codzienność, to łapanie ulotnych chwil, które pragnę zachować na potem, moja mała wirtualna odskocznia...


TWÓJ BLOGOWY SUKCES I PORAŻKA ...
Dzięki blogowi i codziennemu obcowaniu z fotografią zrobiłam niesamowity postęp, zaczęłam nie tylko coraz więcej fotografować, ale także robić coraz lepsze zdjęcia.  Przeglądając swoje ulubione fotograficzne blogi starałam się dążyć do ideału, szukając jednocześnie własnego stylu. Dziś wracając do swoich zdjęć w archiwum bloga widzę, jaki milowy krok zrobiłam jeśli chodzi o obróbkę. Blog dał mi motywację. 
Porażka blogowa… dotąd takiej nie odnotowałam. No, może poza kilkumiesięczną przerwą. Blogowanie zwyczajnie mnie zmęczyło, czułam, że się wypaliłam, że męczy mnie już trochę ten blogowy, wyidealizowany świat. Na szczęście szybko mi przeszło :) 








CO ZMIENIA BLOG W TWOIM ŻYCIU ...
Blog mnie motywuje. Uczy systematyczności, a także zarządzania swoim czasem, co zawsze było moją słabą stroną.  Daje pozytywnego powera. Dzięki blogowi poznałam całe mnóstwo ciekawych, fantastycznych ludzi. Wiele z tych znajomości pielęgnuję do dziś, nie były to jednorazowe spotkania. Cieszę się, że otaczają mnie tak kreatywne i pełne pozytywnej energii osoby. Trzeba jednak pamiętać o tym, o czym pisała Scraperka w swoim poście. W blogowych znajomościach, tak jak w życiu - można się boleśnie rozczarować, gdy zaufa się nieodpowiedniej osobie.





CO CIĘ  MOTYWUJE DO BLOGOWANIA ...
Skłamałabym, gdybym napisała, że bloguję tylko dla siebie. Nie ukrywam, że motywuje mnie to, gdy ktoś zagląda na mojego bloga i podoba mu się to, co robię, napisze dobre słowo, komentarz, maila. Gdy miałam kilkumiesięczną przerwę w blogowaniu, moje małe blogowe wypalenie, dostawałam całe mnóstwo maili, wiadomości na facebooku, czy oby na pewno wszystko w porządku, co się dzieje, że nie piszę, dlaczego  taka cisza u mnie, jak moje zdrowie. Poczułam, że tam za szklanym ekranem jest ktoś, kto się martwi, komu zależy, kto czeka. To miłe i bardzo motywujące. Dziękuję! To właśnie dzięki Wam ten blog istnieje...


OPISZ POKRÓTCE, JAK WYGLĄDA DZIEŃ BLOGERA...
Mój dzień wygląda zupełnie zwyczajnie. Pracuję od 8-16, po powrocie ogarniamy razem z mężem takie przyziemne rzeczy jak obiad oraz całą masę innych domowych obowiązków od prania, prasowania po wyjście z psem. Na blogowanie najczęściej mam czas wieczorem. W weekendy za to mam więcej czasu na zdjęcia i w zimowe dni, które są ciemne i krótkie,  to właśnie w weekendy staram się zaplanować posty na najbliższy tydzień oraz wykonać zdjęcia. 





JESTEŚ BLOGEREM, JESTEŚ EKSPERTEM, W CZYM I KOMU MOGŁABYM DORADZIĆ...
Mój blog to głównie zdjęcia. Myślę, że to jest dziedzina, w której czuję się najlepiej, choć z całą pewnością nie uważam się za eksperta :-)




MOJA ZŁOTA ZASADA BLOGERA ...

Ćwiczenie czyni mistrza!

W dzisiejszych czasach dobry blog cechuje się kilkoma rzeczami.
To przede wszystkim dobra treść, lekkie pióro autora. Czytelny, przejrzysty i nowoczesny layout. Systematyczność w publikowaniu treści, powiązanie bloga z mediami społecznościowymi i pewnie jeszcze cała masa innych czynników, które sprawiają, że stajesz się popularnym bloggerem i nagle odnajdujesz swoje nazwisko w rankingu Kominka. Czynników, o których nie mam pojęcia.
Nie uważam się za blogowego eksperta. Nie znam 1001 sposobów, by Twój blog stał się modny/popularny/bardziej poczytny*(*niepotrzebne skreślić) 
Sama przeżywałam blogowe wzloty i upadki. Znikałam na jakiś czas, gdy potrzebowałam odpocząć od blogosfery.
Wiem jedno. Jedną z cech wyróżniających bloga są zdjęcia. Dobre zdjęcia.
Możesz korzystać z gotowych zdjęć, które oferują tzw. banki zdjęć. Tym sposobem nie będziesz musiał się martwić, że nie masz zdjęcia na dany temat, o którym akurat piszesz, ot, wpisujesz frazę w wyszukiwarkę, a bank zdjęć proponuje zdjęcia na dany temat.
A co jeśli Twój blog prezentuje Twoje rękodzieło, kulinarne arcydzieła, codzienność Twojego dziecka lub piękne wnętrza? 


Pozostaje zakasać rękawy, wziąć aparat w dłoń i … pstrykać. 

Patrząc na swoje zdjęcia z początku bloga załamuję ręce. Jednak codzienny kontakt z aparatem przyniósł efekty, robienie wielu zdjęć przyniosło efekty! Jestem samoukiem. Nigdy nie kończyłam żadnego kursu czy to fotografii czy obróbki. Do wszystkiego doszłam sama i jestem z tego dumna. Często dostaję zapytania „czemu moje zdjęcia są takie słabe? Co robię źle?".
Praktyka, moi Drodzy, PRAKTYKA. Tego nie da się przeskoczyć. Nawet jeśli skończysz kurs fotografii, to wciąż masz tylko wiedzę głównie teoretyczną. Praktykę nabywa się latami. Także nie marudź, bierz aparat w dłonie i pstrykaj. Potem baw się obróbką, oglądaj tutoriale na YT, czytaj artykuły na temat obróbki, szperaj po forach fotograficznych– a po czasie zobaczysz, że Twoje zdjęcia będą coraz piękniejsze. Ćwiczenie czyni mistrza :-)


P.S Nigdy nie kradnij zdjęć z internetu. To, że coś znajdujesz w google - nie znaczy, że jest "niczyje". Pamiętaj, że za kradzież zdjęć grozi odpowiedzialność karna.

A jaka jest Wasza blogowa historia. Podzielcie się nią, bo bardzo chętnie dowiem się o Was, drodzy czytelnicy ciut więcej :) Co daje Wam blogowanie? Warto być blogerem?

Zachęcam też do przeczytania innych historii na stronie APETYCZNEGO PROJEKTU.

29 komentarzy:

  1. A co się będę powtarzać :)

    http://pietruszka-zochacz-jachol.blogspot.com/p/blog-page.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz! I bardzo fajnie, że założyłaś. Ja akurat jestem z tych, którym nie przeszkadzają takie opowieści, o których piszesz, ale może jestem wyjątkiem? :-)

      Usuń
  2. Kochana super było o Tobie przeczytać :))) mam nadzieję na spotkanie kiedyś w realu! :))) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu... to bankowo! Zwłaszcza, że ja wybieram się do Wrocławia, bo to moje studenckie miasto i strasznie, ale to strasznie się stęskniłam :-)

      Usuń
  3. Fajna akcja! Dzięki niej odkryłam kolejny świetny blog. Ja teraz jestem na etapie eksperymentów fotograficznych i jest dokładnie tak jak piszesz: same kursy niczego nie dają. :)

    Super że tu jesteś, będę wpadać częściej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale się cieszę, że wpadłaś! Ja dzięki tej akcji też odrywam nowe blogi min. Twój :-)
      Z fotografią dokładnie jest tak, jak piszesz. Kursy też są fajne, nie przeczę, że całe życie trzeba się doszkalać i podnosić swoje kompetencje, ale to praktyka czyni mistrza! Widzę to patrząc też na blogi wielu fotografów, że z przeciętnych zdjęć - doszli do perfekcji. Mam nadzieję, że i mi się to uda :-)

      Usuń
  4. Kiedyś oglądając Twoje zdjęcia pomyślałam "analogi", później zorientowałam się , że to efekt obróbki.
    Z niewielu znajomości, które u mnie zaowocowały spotkaniem w realu, wszystkie były w 100 procentach trafione i trwają do dziś.
    Spełnienia marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Analogi też tu były :) W końcu od analogów- jeszcze w liceum zaczęłam swoją przygodę z fotografią. Właśnie mi przypomniałaś, że mam w Zenithcie film do wywołania :)

      Usuń
  5. Miło Cię Poznać Jagódko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że do mnie trafiłaś. Mam nadzieję, że zostaniesz dłużej :)

      Usuń
  6. Właśnie zdałam sobie sprawę, że jestem tutaj z Tobą od początku :)))
    Bardzo lubię Twoje zdjęcia i zgadzam się z Tobą - praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka plus doczytywanie, próbowanie nowego, bo inaczej stoi się w miejscu. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak! Jako jedna z niewielu nadal prowadzisz bloga. Wiele dziewczyn po drodze zrezygnowało, a szkoda. Dobrze, że jest jeszcze takie miejsce jak Twoje :)

      Usuń
  7. Lubię do Ciebie zaglądać... A teraz, gdy poznałam Cię lepiej - będę jeszcze chętniej :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odkryłaś się troszkę. Miło było lepiej poznać. Jestem fanką od dawna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję jeszcze trochę więcej siebie pokazać. Może pora wkroczyć w kolejny etap?

      Usuń
  9. o dużo interesujących rzeczy się dowiedziałam :)
    ja bloguję troszkę ponad rok, zawsze coś tam lubiłam skrobać,a chciałam poznać też fajne osoby :)
    pozdrawiam cieplutko przyjemnego weekendu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie jeśli blogowanie sprawia przyjemność, nie jest jakimś przymusem, a jedynie radością :)

      Usuń
  10. Ja nie lubię pisać o sobie i też jestem bardziej za wyrażaniem się poprzez zdjęcia.
    Mój blog narodził się niemal jednocześnie z przyjściem córki na świat i choć totalnie inny niż Twój, lubię tu zaglądać nie pozostawiając znaku po sobie :)
    A pod sposobem na robienie zdjęć, zdecydowanie się podpisuję.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że do mnie zaglądasz :) A co do blogowania, to ja też wolę pokazywać świat za pmocą zdjęć :)

      Usuń
  11. pojawiłam się dawno temu u Ciebie i przepadłam...uwielbiam Twój blog,uwielbiam Elvisa,uwielbiam zdjęcia jakie nam serwujesz,uwielbiam Ciebie...i czuję,ze jak spotkamy się w realu to wyściskam Cię jak dawno niewidzianą przyjaciółkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja już przebieram nóżkami w oczekiwaniu na to spotkanie!

      Usuń
  12. Świetny post Jagódko, przeczytałam z wielkim zainteresowaniem. Uwielbiam Twoje zdjęcia, to jak patrzysz przez obiektyw na świat... Pozdrawiam Cię słonecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę Olu, że jeszcze do mnie zaglądasz :)

      Usuń
  13. Jestem tutaj pierwszy raz, ale z racji wspólnego zainteresowania jakim są zdjęcia na pewno zostanę na dłużej :)
    Masz rację, praktyka czyni mistrza. Ja też gdy patrzę na stare zdjęcia to łapię się za głowę, ale też ciągle chcę lepiej i lepiej i wiem, że jeszcze długa droga przede mną by dojść do takiego poziomu w fotografii o jakim marzę.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że dzięki projektowi do mnie trafiłaś. Mam nadzieję, że zostaniesz dłużej :)

      Usuń
  14. Power of social media! Cieszę się, że tu wpadłam, miło mi Cię poznać, będę zaglądać i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cieszę się, że tu trafiłam. Też jestem samoukiem i to na początku drogi. Wiem, że do robienia rewelacyjnych zdjęć trzeba mieć tzw. "dobre oko". Jednak moim dzieciom tłumaczę, że chociaż trzeba ciężko pracować to można wszystkiego się nauczyć. Pstrykam codziennie i wiem, że w końcu będę zadowolona z efektów. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)