20 cze 2013

PO PIERWSZE CZEREŚNIE


Jako pierwsze w Naszym sadzie dojrzewają czereśnie.



Czekam z niecierpliwością na resztę...


Są i tacy co lubią czereśnie prosto z drzewa...


85 komentarzy:

  1. U mnie też dojrzewają - razem z truskawkami, które jakoś czerwienieją jak te na targach się kończą :)
    Uściski ślę Jagódko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje truskawki niestety padły. Ale za rok zrobię sobie prawdziwą plantację :)

      Usuń
  2. ooo Elvis tez lubi czeresnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbia. Podobnie jak wiśnie, maliny i porzeczki...

      Usuń
  3. ja czekam na wiśnie
    ostatnie zdjęcie przesłodkie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiśnie - pychotka. Mamy chyba 9 drzewek wiśniowych i całkiem sporo wiśni :)

      Usuń
  4. bo czereśnie z drzewa - szczególnie tego własnego - smakują najlepiej!

    OdpowiedzUsuń
  5. ach cudne to ostatnie zdjęcie... :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Co prawda po czereśniach już ani śladu...

      Usuń
  7. A po drugie? Uwielbiam czereśnie i zawsze mi żal, że tak krótko dają się sobą nacieszyć...

    OdpowiedzUsuń
  8. po pierwsze, drugie i trzecie - zawsze czekam na nie z utęsknieniem, a kiedy już są to się opycham bez opamiętania by wystarczyło na cały, długi rok...

    pozdrawiam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, my mamy na razie zbyt małe drzewko, by można było najeść się na cały rok, ale mam nadzieję, że kiedyś będzie dużą, potężną czereśnią, jaką pamiętam z dziadkowego sadu - z dzieciństwa - na której nieustannie przesiadywałam i jadałam czereśnie, do bólu brzucha :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Ja też :) Szkoda, że tak krótko można się nimi cieszyć...

      Usuń
  10. ostatnie zdjęcie jest przeurocze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czereśnie to takie ładne owoce, a ja ich nie znoszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inne smaki - dzięki temu świat piękny - bo różnorodny :)

      Usuń
  12. Tęsknie za takimi widokami. W Anglii nie ma czereśni takich jak w Polsce :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, z pewnością byłby to jeden ze smaków, których najbardziej by mi brakowały, gdyby przyszło mi wyemigrować...

      Usuń
  13. Świetny blog!:)
    Zapraszam do siebie:*
    Obserwujemy?;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zajrzę do Ciebie w wolnej chwili :)

      Usuń
  14. Ja uwielbiam właśnie takie prosto z drzewa...samkują jakoś inaczej:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Podobnie jak truskawki prosto z krzaczka :)

      Usuń
  15. Czeresnie są moja wielką owocową miłoscią :) Jeszcze nigdy nie dostapiłąm zaszczytu jedzenia ich prosto z drzewa, jesli to nastapi to będzie to prawdziwa uczta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też - w dzieciństwie całe dnie spędzałam na czereśni- objadając się do bólu brzucha!

      Usuń
  16. A gdzie czereśniowe kolczyki ... ? ;))
    Uwielbiam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były, a jakże! :) Ale sama nie umiem sobie zrobić zdjęcia - choć bez bicia przyznaję, że próbowałam :)

      Usuń
  17. Uwielbiam czereśnie i mój Tufi też je lubił. Jadł je z pestkami. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale realistyczne, prawie do zjedzenia przez ekran!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że już nie ma po nich śladu :(

      Usuń
  19. Ujęcie psa najlepsze ^^
    Ach czereśnie, uwielbiam, ale na razie jeszcze wszedzie drogie ;(

    OdpowiedzUsuń
  20. Nasz Baks też uwielbia czereśnie prosto z drzewa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elvis podkrada wszystkie owoce - zwłaszcza te słodkie, ale bywało, że zasmakował też w wiśniach :)

      Usuń
  21. hahaha, nie wierzę.... ostatnie zdjęcie mnie powaliło :) oczywiście w pozytywny sposób. Świetny psiak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, nie dość, że muszę się dzielić ze szpakami - to jeszcze z psem :)

      Usuń
  22. :) Piesio też lubi czereśnie;)

    OdpowiedzUsuń
  23. mniam!
    zapraszam do mnie na chiwlkę chociaż!

    http://lepetitka.blogspot.de/2013/06/pakowanie-i-byskawiczne-trzydniowe-candy.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Przypomniało mi sie jak to na wsi wspinałam się na takie drzewko i jadłam,jadłam i jadłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Mieliśmy kiedyś w sadzie ogromną czereśnie, była niestety cała spękana i leciała z niej żywica, ale miała przepyszne czereśnie.

      Usuń
  25. czereśniożerca ;D
    jeszcze w tym roku nie kosztowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies podobno wdaje się w pana, a że ja czereśniożerca to i on.

      Usuń
  26. Piękne zdjęcia, wspomnienia z dzieciństwa, czereśniowe kolczyki i ten słodki smak. Uwielbiam, a najbardziej te prosto z drzewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosto z drzewa smakują najbardziej :-)

      Usuń
  27. Najlepiej smakuja prosto z drzewa....
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  28. Mniaaam, czereśnie ! U mnie jeszcze dojrzewają dopiero !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najbardziej lubię te bordowe, ale ta odmiana też jest smaczna ;-)

      Usuń
  29. Na 100% zgadzam się z Elvisem! Tylko już lata nie te, żeby się wspinać :-)) Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co się wspinać, skoro można tylko sięgnąć :)

      Usuń
  30. ja też lubię prosto z drzewa :-) i truskawki prosto z krzaczka :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Obojętnie czy czereśnie czy wiśnie.. podziel się! :*

    OdpowiedzUsuń
  32. mój psiak też się częstował, jak chodził po tej ziemi...
    dobrego lata, Jagódko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Oby nie zabrakło owoców - tych prosto z drzewa!

      Usuń
  33. Przepiękne ujęcia, u mnie kobiałka z czereśniami stoi w kuchni gotowa do obróbki:)
    pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie już niestety po czereśniach!

      Usuń
  34. Mi owoce najbardziej smakują prosto z drzewa lub krzaka. Przyniesione do domu i umyte smakują inaczej :-) piesio wie co dobre :-)
    Piękne zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Z drzewa smakują najlepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Prosto z drzewa są najlepsze, nie psikane, słodkie.

    OdpowiedzUsuń
  37. też dziś lecę na czereśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mniam! Ilekroć przechodzę koło straganiku to aż mi ślinka cieknie, ale za to cena skutecznie odstrasza... Jutro jadę do domu, to może będę miała okazję najeść się czereśni :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mniam, mniam, nie mam co prawda czereśni w ogródku, ale już się nimi zajadałam :) A czego tam szuka Elvis, owocowych smakołyków? ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Łakomy kąsek na soczystych zdjęciach:) Tyle lata!!!

    OdpowiedzUsuń
  41. lepiej być nie może :) uwielbiam czereśnie, a Twoje zdjęcia to już w ogóle pełna inspiracja :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja też należę do tych co najbardziej lubią prosto z drzewa :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Szkoda, że u mnie nie ma szans na takie prosto z drzewa. U mojej baci była czereśnia w ogrodzie, ależ to był raj dla dzieciarni. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Szczęściara, że masz prosto z drzewa - najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  45. mniam...choc ja najbardziej lubie te ogromne I bordowe:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ależ Ci zazdroszczę tego sadu i tych czereśni słońcem skąpanych... Cudowne zdjęcia:) Buziaki wielkie:***

    OdpowiedzUsuń
  47. Jejku, jak przyjemnie popatrzeć na takie zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  48. U nas na działce w tym roku po raz pierwszy owocuje czereśnia, szkoda tylko że córka nie lubi owoców.

    OdpowiedzUsuń
  49. Mniam, mniam... i ślinka kap, kap :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Moja seterka wyjadała jagody z krzaczków :-)
    Uwielbiam oglądać Twoje zdjęcia!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)