24 cze 2013

TYCZASEM WIECZOREM


Wieczorami. 
Na przerwie w pracy.
W autobusie.



Czy Wy też macie tak, że musicie  najpierw przeczytać książkę nim obejrzycie filmową wersję?

72 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj staram się najpierw dopaść książkę - ale jak widać w tym przypadku było trudno :)

      Usuń
  2. Ja też i czasami filmem jestem rozczarowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj. Ciekawa jestem jak będzie z serialem "Gra o tron"?

      Usuń
  3. Ja tak wolę, ale niekiedy nie wychodzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jak kusiło mnie, żeby obejrzeć "Dziewczynę z tatuażem", ale chciałam koniecznie najpierw przeczytać książkę. I się udało :)

      Usuń
  4. Jeśli tylko mam dużą chrapkę na jakiś apetyczny kąsek, to owszem ;) , staram się zachować tę kolejność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie wersja kinowa wypada blado przy wersji papierowej :)

      Usuń
  5. Jeżeli tylko czas pozwala, to tak :) W ogóle uwielbiam czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. właśnie z tego powodu nie obejrzałam jeszcze "Służących", chociaż film już mam od ponad roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie - nie pamiętam od kiedy K. namawia na serial - Gra o Tron - jako, że my maniacy seriali jesteśmy, dlatego w końcu dopadłam książkę. Co prawda w wersji ebooka, ale zawsze coś :-)

      Usuń
  7. Nie zawsze tak mam, ale staram się najpierw dorwać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u mnie się zdarza - jeśli nie wiedziałam wcześniej, że film miał książkowy odpowiednik. Tak było w przypadku " W ciemności" :)

      Usuń
  8. Pierwszą część czytałam jeszcze w czasach licealnych:) Ale czytanie z telefonu to zbrodnia! Nie ma to, jak prawdziwy, gruby tom w dłoniach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy zbrodnia? U mnie w bibliotece zapisy na "Grę o tron" są w grubaśnym zeszycie. Nie chce mi się czekać na książkę, którą chcę przeczytać, pół roku.
      Poza tym telefon mam zawsze przy sobie i czytam w autobusie i w poczekalni u lekarza, bez konieczności tachania w torebce opasłego tomu :-)

      Usuń
    2. Też od dłuższego czasu e-booki czytam, wygodnie, czytnik mało miejsca zajmuje i ile kasy zaoszczędzę, bo przesyłka polskojęzycznych ksiażek z Polski na mój wygwizdów sporo kosztuje, a tak zamiast placić firmie kurierskiej to mogę więcej książek kupić. :)))

      Usuń
    3. Ja jeśli mam okazję - wolę książki - ale to wersja - w domu, w łóżku, w fotelu, z kubkiem gorącej herbaty w długie jesienne wieczory. Natomiast ebookom nie mówię nie - są wygodne jeśli chodzi o "mobilność";)

      Usuń
  9. Zazwyczaj... ale akurat Gry o tron nie czytałam, bo jestem już tak daleko w filmie, że nie chce mi się tego drugi raz przebierać... Choć zapewne książka jest o wiele ciekawsza... :)
    Nie psują Ci się oczy na takim małym telefonie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małym? ;-)
      Czyta mi się bardzo dobrze - właśnie tak jak na zdjęciu w poprzek.
      Wiadomo, że to nie to samo co zapach i szelest przekładanych kartek. Generalnie jestem za książka w tradycyjnej postaci, ale zwyczajnie nie chce mi się czekać na książkę, na którą są zapisy na kilka miesięcy do przodu. Pewnie kiedyś sobie kupię na własność całą serię, bo wciągnęłam się, a książki, które mi się podobają - lubię mieć na półce. Niemniej teraz ze względu na ślubne wydatki mam ograniczony budżet.
      To już moja kolejna książka czytana na telefonie i nie wydaje mi się, żeby wzrok psuł się o tego bardziej niż na przykład od czytania wieczorem przy kiepskim świetle :-)

      Usuń
    2. Po części rozumiem, bo ja z kolei nie rozstaję się z moim Kindlem, no ale jednak chyba trochę większy jest niż telefon :) Pytam z ciekawości, bo np. mój K. czytał właśnie na telefonie książki i strasznie sobie wzrok popsuł :(
      Mi z kolei szkoda kasy było na książki, a czekać w bibliotece też nie bardzo mi się chciało na te najnowsze, stąd decyzja o czytniku... i jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
    3. Ja póki co pogorszenia wzroku nie zauważam, ale spytam na wizycie u okulisty, bo akurat kończą mi się badania w pracy i muszę zrobić nowe - więc będzie okazja. Czytnik też chcę sobie kupić - ale jak troszkę odkuję się finansowo, na razie mam inne wydatki :)

      Usuń
  10. Kocham serial a książka podobno ciężka w czytaniu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie zawsze tak mam, kolejność jest najczęściej przypadkowa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, jeśli obejrzę film - nie wracam zazwyczaj do książki. Nie lubię czytać - wiedząc co się za chwile stanie.

      Usuń
  12. Nie zawsze tak mam ;-)
    Często bywało tak, że to film inspirował mnie do przeczytania książki, tak było w przypadku "Wichrowych wzgórz" i "Kochanicy Francuza". Książki oczywiście lepsze od filmu.

    OdpowiedzUsuń
  13. No pewnie :) Nie oglądałam 3 sezonu serialu, bo jeszcze nie przeczytałam książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością warto poczekać z obejrzeniem, do skończenia książki :)

      Usuń
  14. Właśnie czytam Filary Ziemi, film obejrzę po skończeniu książki:)

    OdpowiedzUsuń
  15. tak...i bardzo czesto jest tak,ze film mnie rozczarowuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. O tyle o ile nie objecie zakresem filmu całości książki rozumiem - to już zmiany w biegu wydarzeń - kompletnie nie.
      Pamiętam, jak rozczarowałam się czytając "Samotność w sieci" - gdzie główna bohaterka była opisywana jako ciemnowłosa kobieta ze sporym biustem - tymczasem w filmie zagrała ją Cielecka. Rozumiem, że interpretacja reżysera może być inna, ale jednak zupełnie inaczej sobie ją wyobrażałam :)

      Usuń
    2. tez bylam rozczarowana ta blond chudzinka :)

      Usuń
  16. często tak miewam, ale staram się z umiarem, bo coś zawsze odbiega zazwyczaj film od ksiązki i mnie to denerwuje :) dlatego jak bardzo mnie temat wtapia to czytam, jak mniej to odpuszczam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli mam taką możliwość najpierw czytam ... potem głowę przesyconą obrazami trudno zmobilizować do własnej wizji :))

    Zapraszam do mnie po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie zawsze ale staram się żeby tak było :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja nie muszę, ale zawsze i czytam i oglądam
    tak Kazimierz:)
    w ostatnich dniach nie mogłam wejść na Twojego bloga poprzez podstawowy adres, dopiero przez subskrypcje do konkretnego wpisu mi się udało, jupi:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Taka kolejność najlepsza :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie zawsze, ale przeważnie:)
    Grę o tron poznałam właśnie dzięki serialowi - najpierw obejrzałam pierwszy sezon, i zachwycona sięgnęłam po wydane dotychczas tomy:) Teraz już znam książkę i mogę się zżymać na nieodciągnięcia serialowe;) (chociaż i tak jest ok moim zdaniem)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam pozytywne opinie o serialu - dlatego z chęcią go obejrzę - po przeczytaniu książki :-)

      Usuń
  22. Oj, tak. Najpierw książka :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Taka kolejność u mnie obowiązkowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko daję radę to też ją zachowuję :-)

      Usuń
  24. Zazwyczaj mam tak że najpierw czytam książkę a po filmie jestem rozczarowana:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego zdecydowanie wolę książki :-)

      Usuń
  25. oj tak...mam tak bardzo często:) zdecydowanie bardziej wolę najpierw przeczytać niż zobaczyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spotkałam się chyba do tej pory z tym, by film był lepszy od książki :)

      Usuń
  26. Ja raz nie raz oglądam najpierw film, choć nierzadko wtedy jestem rozczarowana nim właśnie... Ale za to nie potrafię czytać na telefonie. Muszę czuć zapach książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam, ale przekonałam się i teraz nie sprawia mi to problemu :)

      Usuń
  27. ja zazwyczaj wybieram książkę, a dopiero po przeczytaniu film... z Grą o tron było odwrotnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pewnie po obejrzeniu serialu nie wróciłabym do książki :)

      Usuń
  28. Jak przeczytam ksiazke, to nie ogladam filmu.
    Jak obejrze film, to nie czytam ksiazki.
    Zdecydowanie wole ksiazkowe opowiesci...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie lubię obejrzeć film - by porównać, ale zazwyczaj czeka mnie rozczarowanie...

      Usuń
  29. O tak! Niestety trzeci sezon zobaczymy dopiero w Polsce :/ Już nie mogę się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja tak mam, choć przyznaję, że zdarzają się wyjątki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też zdarzają się wyjątki, zwłaszcza jak po czasie dowiaduję się, że film powstał w oparciu o książkę.

      Usuń
  31. Ja jestem z tych, co wolą przeczytać najpierw książkę. Teraz czytam właśnie "Wielkiego Gatsby'ego" i "Inne matki", a potem do kina :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy wiele wspólnego :)

      Usuń
    2. i ja też mam z Wami wiele wspólnego :)

      Usuń
  32. Koniecznie! Zawsze się boję, że kiepski film może mnie zniechęcić do przeczytania dobrej książki. Nie zdarzyło mi się jeszcze trafić tak, by wersja filmowa była lepsza od książkowego pierwowzoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też jak dotąd się to nie przydarzyło :)

      Usuń

Dziękuję :-)