15 sie 2014

A ŻYCIE TOCZYŁO SIĘ DALEJ

Żyję.
Ścięłam włosy.
Sprzedałam aparat.
I mam się całkiem dobrze.

Tęskniłam.



44 komentarze:

  1. Wierząc, że każda z tych zmian okupiona była dobrze przemyślaną decyzją ... wierzę wierzę wierzę ... ach! te włosy ;) ... pozdrawiam!
    I liczę na Twoją częstszą tu obecność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie częstsza. Obiecuję! A zmiany? Zmiany są dobre :-)

      Usuń
  2. Patrzac na siebie wiem, ze wszystko idzie przezyc, ale czlowiek staje sie inny...
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Judith! I właśnie ja też wracam silniejsza! :)

      Usuń
  3. no nareszcie!my tez tesknilismy...nie zostawiaj nas juz na tak dlugo,co?
    a fryzurka bardzo Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się Kochana, choć życie pisze różne scenariusze :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak! A ta zmiana była mi równie potrzebna! :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Kasiu! Dziękuję za wiele maili wymienionych! Nie wiele jest takich osób, z którymi mogę szczerze porozmawiać :)

      Usuń
  6. Dobrze, że toczące się życie wtoczyło Cię tutaj;) piękna Pani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzebny był mi czas, na to, by oswoić się z pewnymi rzeczami.

      Usuń
  7. Włosy piękne :) I pewnie posłuży im zmiana, odrosną zdrowsze. A z aparatu to chyba nie rezygnujesz, co? rozumiem, że po prostu wymieniasz na lepszy model? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu! Witaj! No, a jakże bym mogła zrezygnować z aparatu? :) To jak brak jednej części ciała :)

      Usuń
  8. Ładnie Ci w nowej fryzurze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko, ale przyznam szczerze, tęsknię za moimi długimi włosami :)

      Usuń
  9. co oznacza to ścinanie i ten aparat... jakieś przejście się szykuje....

    OdpowiedzUsuń
  10. Tęskniłam! Dobrze, że jesteś i oby zmiany były zmianami na lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie takie zmiany tylko w ważnych życiowych decyzjach....

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja się ostatnio zastanawiałam, czy ciągle mam Twój blog na liście ulubionych tak długo nic od Ciebie tutaj nie było. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzebowałam odpoczynku od wirtualnego świata. Wiele rzeczy mnie tutaj drażni...

      Usuń
    2. To tak jak i w tym rzeczywistym. ;) Trzeba przymknąć na to oko i robić to co sprawia radość, dzięki temu człek nie oszaleje w tym całym pędzie życia. Jak miałam bloga kulinarnego to się napinałam, żeby posty systematycznie były itp, jak miałam fotograficznego to w pewnym momencie przestałam mieć radość z tego, wszystkie zdjęcia wydawały mi się złe żeby pokazać itd. Obserwatorzy, którzy do mnie nie zaglądali... sztuczne komentarze (tak je w każdym razie odbierałam). Więc usunęłam bloga i po jakims czasie założyłam nowego, który prowadzę na zasadzie, że post powstaje tylko w tym momencie kiedy chcę się podzielić zdjęciem/zdjęciami. Zebrać dobre chwile, żeby od czasu do czasu siedząc na kanapie z mądrym telefonem przejrzeć zdjęcia z uśmiechem na twarzy. Jeszcze jedną zmianę na plus zauważyłam, że mam mało odwiedzających, ale to raczej Ci co jak mają wolną chwilę to chcą zajrzeć na mój blog, nie z musu, bo trzeba "oddać" komentarz itd. Z takimi osobami wlaśnie chcę się dzielić swoją mniejszą i większą pasją. :)

      Usuń
  13. Niekiedy blogowa pauza niesie same pozytywy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak też będzie w tym przypadku!

      Usuń
  14. Jesteś! Miło Cię znów widzieć, Jagódko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zaglądasz Aluś!

      Usuń
  15. piękna rudowłosa nieznajoma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie taka całkiem "nieznajoma" :D

      Usuń
  16. cześć Jagodo! piękne ujęcie w tym kapeluszu:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)