4 lis 2013

SZAROŚĆ LISTOPADA


Szarość. 
Szaruga.
Wiatr i ziąb.
Zupełnie niespodziewanie nadszedł listopad.






68 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ależ nie! :) Niech jeszcze sobie potrwa! Lubię listopad!

      Usuń
  2. jeszcze wrócą kolory i przestanie padać :) trochę cierpliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory? Chyba na wiosnę :-)
      No, z wyłączeniem grudnia, gdy miasto zabłyśnie milionem światełek!

      Usuń
  3. doskonale pamiętam listopad z 2012r., bo ciągle padało, aż nabawiłam się depresji... mam nadzieję, że ten mimo iż zaczyna się równie ponuro, będzie jednak pogodniejszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś zupełnie nie pamiętam listopada 2012. Aż musiałam odkopać moje stare wpisy, żeby zobaczyć, czy działo się coś co mogło podziałać na mnie depresyjnie. Ja nawet z deszczem - listopad lubię.

      Usuń
  4. lubię kropelki deszczu :) fajne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Deszcz mnie zupełnie uspokaja i wycisza.

      Usuń
  5. Zaskoczona niczym drogowiec? :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę tak... gdzie ten czas tak pędzi? :-)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Joanno, pomyśl, że to już całkiem niedługo święta... :) Od razu robi się cieplej na sercu!

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. o tak! Choć ja akurat lubię wszystkie jej odcienie!

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Jest pretekst do picia czekolady :-)

      Usuń
  9. deszcz lubię... gdy w domu przebywam. nasłuchuję wtedy jego szeptów...
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oh! Cieszę się, że nie tylko ja lubię deszcz!

      Usuń
  10. Piękna, smutna, nostalgiczna, lubię.

    OdpowiedzUsuń
  11. idealna pogoda na nadrobienie książkowych zaległości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo wklejanie zdjęć do albumu :-)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. o! Zupełnie jakbym słyszała mojego K.:-)

      Usuń
  13. U mnie początek listopada piękny i słoneczny. :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię deszczowy listopad, byle tylko nie padało cały miesiąc :-)

      Usuń
  14. A mnie się ten szary listopad u Ciebie bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  15. To prawda. Cały weekend miałam pod znakiem deszczu. To nic, w karty można było pograć ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo książkę poczytać, albo zdjęcia do albumu powklejać! ;-)

      Usuń
  16. Taki czas...
    Zdjęcia iście listopadowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda się ich więcej wstawić :-)

      Usuń
  17. No to napiszę drugi raz:))). Po pięknym kolorowym październiku, nadszedł szary i smutny listopad. Takie widoki będą dość długo i dlatego nie lubię jesieni :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to już blisko do świąt Gigo! I tym trzeba się pocieszać :-)

      Usuń
  18. Buro i ponuro, ale ja się tym nie przejmuję. Z utęsknieniem czekam na święta, a i zawiesić oko można na sympatycznych i kolorowych zarazem zdjęciach jesiennych;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak! Ja też już czekam powolutku na święta!

      Usuń
  19. To prawda, z ciepłego i słonecznego października nagle zrobił się zimny i wietrzny listopad. Właśnie listopad najmniej lubię, jest taki szary i ponury.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie da się ukryć, że już przyszedł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyszedł i się całkiem listopadowo rozgościł :)

      Usuń
  21. Kiedyś uwielbiałam. Książki, koc, ciepłe kakao. Teraz z synem wyczekujemy słonecznych dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że takich będzie choć kilka w listopadzie :-)

      Usuń
  22. gorąco zapraszam Cię do mojej zabawy szczegóły na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale nie biorę udziału w zabawach blogowych.

      Usuń
  23. Listopadujmy zatem razem, by te szarości rozświetlać sobą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam szarość, ale błysk światełek, świec i lampionów też. Za to lubię listopad :-)

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. a tam! Ale za to przybliża Nas do świąt ;-)

      Usuń
  25. Nawet listopadem czarujesz na zdjęciach ;) Ja mam ochotę się zakopać pod kołdrą i spaaać.

    OdpowiedzUsuń
  26. mimo tego, że ponuro to zdjęcie klimat!:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie też listopad zaskoczył, przecież jeszcze niedawno był wrzesień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :-) Mi cale lato gdzieś umknęło, dobrze, a zaraz koniec roku....

      Usuń
  28. Szary to też kolor. Tak się pocieszam co roku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mogę się szarością otulać ale nie otaczać wrrrrrrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze miesiąc. Wraz z nadejściem grudnia zrobi się kolorowo :)

      Usuń
  30. Ja wiem, że na dłuższą metę taka szarość dnia mnie dobije ;-) A za zimnem nie przepadam - mnie wiecznie jest zimno. Kacper też wczoraj zażyczył sobie cieplejszej kurtki - dlatego czas pomyśleć o zimowej garderobie :-)
    Ale zdjęcia piękne, nostalgiczne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem wiecznym zmarzluchem. Co zrobić - taka natura niskociśnieniowca :-)

      Usuń
  31. A mnie tam dobrze z tą szarugą ^^ Jesteśmy z sobą za pan brat! Nawet wiatr wkradający się za kołnierz nie jest mi straszny ... Krople deszczu spływające po szybie mają dla mnie wręcz mistyczny wymiar ... ;)
    Bo to chyba jest tak, że wszystko zależy od tego co nam w duszy gra ... A mój aktualny nastrój idealnie współgra z tym co za oknem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, mnie też! To nie jest post narzekający! Ja lubię jesień - nawet tę listopadową.
      Nie wiem tylko dlaczego w tym roku wyjątkowo jakoś - po zmianie czasu nie umiem się przestawić. O 19:00 organizm domaga się już snu, a ja chodzę nieprzytomna!

      Usuń
    2. Oczywiście, że to nie jest post o pesymistycznym wydźwięku. Wcale tak go nie odebrałam. Odniosłam się jedynie do wcześniejszych komentarzy :)
      Szaruga ukazana w taki sposób musi być lubiana przez autora zdjęć ... No bo jak tu jej nie lubić ... ? :) Jest ciemno, mokro, szaro, krople skrzą się na szybach podświetlone ciepłem świec, w kałużach odbijają się światła latarni ... jest pięknie ^^ Prawda?
      Co do zmiany czasu, to mam podobnie. Nie mogę przestawić się na nowy tryb. Dzień jest stanowczo za krótki. Pocieszające jest to, że nim się przyzwyczaimy, dzień wydłuży się i będzie git ;D
      Pozdrawiam z Deszczowej Krainy!

      Usuń
    3. Dla mnie listopad jest już wstępem do świąt. Może to taka samoobrona organizmu przed tą szarugą ;-)

      Usuń
  32. a ja wczoraj wróciłam z Wrocławia i piękny tam listopad, słoneczny, na skwerach stokrotki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach! Wrocław! Moja wielka miłość! :)

      Usuń
  33. Eeee, weź nie dołuj... Poproszę o więcej optymizmu:-) (w tym miejscu ładnie się uśmiecham).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dołuję - nie miałam przynajmniej takiego zamiaru :)

      Usuń

Dziękuję :-)