8 gru 2011

DESZCZOWO

Po wczorajszym śniegu ani śladu. 
Jest za to szaro, zimno, wietrznie i deszczowo.
16 dni.




Tym bardziej uśmiecham się do siebie, gdy otwierając pudełko czekoladek widzę sztukę, na widok której po prostu nie sposób się nie uśmiechnąć :)



To będzie dobry weekend. 
Weekend pod znakiem wspomnień, studenckich przyjaźni i spotkań po czasie.
I ciężkie, bardzo ważne  poniedziałkowe popołudnie, od którego wiele zależy. 



7 gru 2011

PIERWSZY ŚNIEG

Pomikołajkowo.
Mikołaj odwiedził mnie w tym roku nieco wcześniej, był już w niedzielę i przyniósł najwspanialszy prezent pod słońcem!
Dziękuję! :*



A teraz o czymś co wywołało uśmiech na mojej twarzy z samego rana. 
Mikołaj jednak o mnie pamiętał i spełnił po cichu wypowiadane życzenie o śniegu...
Śpiący jeszcze sad pokryty cieniutką warstewką białego puchu... 
I samochód z pierwszym w tym roku śniegiem.







Czy o Was Mikołaj pamiętał? :-)

6 gru 2011

ŚWIATEŁKA

Wprost nie mogłam się powstrzymać!
Choć ktoś może powiedzieć, że jest za wcześnie.
Ale czym tu przełamać tę szaro-burość za oknem,ponure i ciężkie ołowiane chmury, które wiszą nad miastem, jak nie setką malutkich światełek.
Czy nie wyglądają pięknie?
Moje własne, prywatne niebo pełne gwiazd...






5 gru 2011

LUBIĘ

Lubię ten czas. Grudniowy.
Przedsmak świąt, ten klimat, nastroje i długie zimowe wieczory.
Z herbatą z cytryną i imbirem, z szarlotką na ciepło z duuuużą ilością cynamonu, z zapachem mandarynek rozchodzącym się po domu (o mandarynkach za moment).
Brakuje mi tylko zapachu mrozu kręcącego w nosie, by poczuć, że to już, już niedługooo.

Niedziela bez aparatu – czasem telefon musi wystarczyć :)


O akcji DELIE i EWY czytałam już rok temu. 
Noc mandarynkowych lampionów!  
W zeszłym roku spóźniona - dziś będę na czas.


A dziś kupię światełka, by zrobiło się jeszcze bardziej świątecznie.

3 gru 2011

AKADEMIA ŚWIĄTECZNEGO SMAKU

Bardzo intensywna sobota. 
W ramach TEJ AKCJI dokształcałam się kulinarnie.
Było mało świątecznie, ale nie mniej pysznie.
Na początek naleśniki i pasta krabowa.


Później było jeszcze pyszniej. Kolorowo, aromatycznie,
Zupa krem z fenkuła z suszonym pomidorem i oliwą estragonową i łosoś z imbirem na czarnym ryżu z sosem grejpfrutowym. 
Coś pysznego. 
Zapach imbiru, kolendry, curry... coś co uwielbiam.
Voilà!