10 sty 2012

KALENDARZ

Nowy rok. Nowy kalendarz. Nowe zadania.
Powoli wypełniam, pachnący jeszcze nowością, kalendarz ważnymi datami, urodzinami bliskich, rocznicami i wszystkimi tymi momentami, o których chcę pamiętać.
By ich nie zgubić w codziennym biegu, natłoku małych i dużych spraw.
By nie zapomnieć o tym co ważne, a co może czasem umknąć w mojej codziennej bieganinie.
Lubię mieć wszystko uporządkowane. Zaplanowane. Poukładane. 





Kto wie jakimi wydarzeniami, oprócz tych, które są tak do bólu przewidywalne, zapełni się ten kalendarz?
Zakładka jest przecież dopiero na samym początku...


7 sty 2012

KULINARNIE

W taki czas, gdy za oknem jedynie plucha i ziąb, a słońca i światła  jak na lekarstwo, potrzebna mi  potężna dawka koloroterapii. 
Dziś w kuchni. A przepis z warsztatów kulinarnych, o których pisałam TUTAJ.
Pyszna, rozgrzewająca, zimowa zupa z nutką curry i imbiru. 
Polecam wszystkim, którzy lubią te klimaty. 

ZUPA KREM Z FENKUŁA Z SUSZONYMI POMIDORAMI I OLIWĄ ESTRAGONOWĄ

2 fenkuły
4 marchewki
2 czerwone cebule
2 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
po 1 łyżeczce curry i suszonego imbiru
bulion drobiowy
suszone pomidory w zalewie
estragon

Warzywa kroimy w kawałki tej samej wielkości. Na ogniu stawiamy duży garnek, dodajemy oliwę i obsmażamy warzywa rozpoczynając od cebuli do miękkości przez ok. 8 min. na wolnym ogniu. Dolewamy bulion drobiony - tak by warzywa lekko wystawały. Doprawiamy curry i imbirem i gotujemy przez ok. 20 minut. Miksujemy całość blenderem na gładki krem. Podajemy z pokrojonymi pomidorami i oliwą estragonową. 

Oliwa estragonowa:
Do miski dodaj oliwę i świeży estragon. Dopraw solą i pieprzem. Zmiksuj blenderem na gładką emulsję.



A na deser muffinki.
Mocno czekoladowe z nutką orzechową. Z wierzchu chrupiące, w środku wilgotne i barrrdzo czekoladowe. 






Z niezawodnego bloga DOROTY.

4 sty 2012

ZMROK

Zadziwiające, o ile w ciągu kilku ostatnich dni wydłużył się dzień.
Jeszcze niedawno skarżyłam się, że wychodzę z domu i wracam, gdy jest już zupełnie ciemno, a wczoraj w drodze powrotnej z pracy, nim zapanowała całkowita ciemność zdążyłam jeszcze zrobić kilka zdjęć. 

Wyjątkowo różowe niebo przyniosło bardzo wietrzną noc.








Czuję się zawieszona w czasoprzestrzeni. 
Ni to zima. Ni to wiosna. Niewiadomoco. Strasznie tego nie lubię.

3 sty 2012

STEFAN

Jakiś czas temu wygrałam misia.
Pomyślałam, że skoro zbliżają się Święta to będzie jak znalazł dla któregoś Szkraba w rodzinie.
Ale...
No właśnie...
Skradł moje serce. Zupełnie.
Za retro wygląd.
Za ubranko.
I za tekturową metkę z wierszykiem.
Został. 


2 sty 2012

SPOTKANIE PO CZASIE I PONIEDZIAŁKOWA SZARO-BUROŚĆ

Przedostatni dzień roku upłynął pod znakiem spotkania.
Spotkania, które powinno się odbyć bardzo dawno temu.
Spotkania przy rozgrzewającym grzańcu i gorącej herbacie z cytryną z widokiem na zamek.
Spotkania, które jak zwykle upłynęło zbyt szybko. 
I choć  w końcu udało się wyrwać pędzącemu czasowi małą chwilkę i spotkać się jak dawniej to wciąż za mało czasu by spokojnie porozmawiać o wszystkim.

 



A dziś od rana straszą szaro-bure chmury i ołowiane niebo. 
Oby mimo wszystko to był dobry tydzień!